Ze względu na trwający konflikt na Ukrainie i zamkniętą przestrzeń powietrzną nad tym krajem, Podkarpacie ponownie stało się kluczowym węzłem tranzytowym dla pielgrzymów z całego świata.
Połowa września to czas intensywnych podróży chasydów udających się do grobu cadyka Nachmana w Humaniu na obchody Rosz ha-Szana – żydowskiego Nowego Roku.
Pielgrzymi przemierzali Podkarpacie różnymi środkami transportu. Wielu z nich przybyło drogą lotniczą przez przejście graniczne w Rzeszowie-Jasionce. Funkcjonariusze Straży Granicznej z tamtejszej placówki obsłużyli blisko 50 operacji lotniczych (przylotów i wylotów), odprawiając łącznie ponad 9 tysięcy osób. Następnie pielgrzymi przekraczali polsko-ukraińską granicę, m.in. przez przejścia w Medyce i Korczowej.
Dlaczego chasydzi pielgrzymują do Humania? Celem tysięcy ortodoksyjnych Żydów (przybywających m.in. z Izraela, USA, Kanady i Europy) jest grób cadyka Nachmana z Bracławia, znajdujący się w Humaniu na Ukrainie. Cadyk Nachman, żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku, był jednym z najważniejszych mistyków chasydzkich i założycielem odłamu bracławskiego.
Przed śmiercią zobowiązał swoich wyznawców, aby odwiedzali jego grób właśnie w okresie Rosz ha-Szana, obiecując im wstawiennictwo przed Bogiem.
Nachman z Bracławia przed śmiercią w 1810 roku obiecał, że każdy, kto przyjdzie na jego grób, pomodli się, da jałmużnę i odmówi Tikkun HaKlali (zestaw 10 wybranych Psalmów), zostanie przez niego uratowany przed duchowym zatraceniem, niezależnie od skali wcześniejszych grzechów.
Podkarpacie regularnie gości pielgrzymów chasydzkich również w innych miesiącach – m.in. w marcu, kiedy tysiące Żydów odwiedzają grób cadyka Elimelecha w pobliskim Leżajsku.