REKLAMA

GMINA KOMAŃCZA: „Niczyja” koparka, nocny hałas, zniszczona droga. Mieszkańcy są zbulwersowani (FOTO)

GMINA KOMAŃCZA / PODKARPACIE. – Jasność i straszny hałas obudziły mnie w nocy o godz. 1, z 15 na 16 października, jak się okazało nie tylko mnie – mówi jeden z mieszkańców wsi Nowy Łupków. Inni zbudzeni potwornymi odgłosami, wyglądali przez okna. Źródłem tych odgłosów była laweta transportująca sprzęt ciężarowy, mianowicie 45-tonową koparkę. Być może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie to, że dziwaczna praktyka doprowadziła do zniszczenia świeżo remontowanej drogi, a właściciel sprzętu na ten moment jest nieznany.

Nieznana nikomu celowość tego nocnego zdarzenia okazała się fatalna w skutkach, co ujrzeliśmy rano, bowiem drogą, która kilka dni temu została wyremontowana za niebagatelną kwotę ponad 1 mln zł z dofinansowania z funduszy Powiatu Sanockiego została zniszczona. Nadmienię tylko, że na tę drogę czekaliśmy od kilkudziesięciu lat i bardzo o nią zabiegaliśmy. Postanowiłem podążać śladami pojazdu, który na drodze zostawił spustoszenie. Pobocze drogi wyłożone klińcem jest zrujnowane. Uszkodzenia drogi doprowadziły do miejsca postoju koparki, ale lawety, która wiozła koparkę, nie było. Zadzwoniłem do urzędu gminy. Niestety Urząd Gminy Komańcza, nie miał pojęcia o zaistniałej sytuacji. Nikt nie raczył poinformować włodarzy gminy o nocnej akcji. Wraz z władzami gminy na miejsce postoju koparki wezwaliśmy policję – relacjonuje tamte zdarzenia Zdzisław Lemcio, sołtys Nowego Łupkowa.

Dodaje, że na miejscu pojawili się pracownicy pewnej firmy budowlanej, która prowadzi roboty ziemne w okolicy, jednak i oni nie byli w stanie powiedzieć, czy koparka jest ich. Gdy przybyła policja, okazało się, że nie można ustalić właściciela koparki.

Zostaliśmy bez odpowiedzi na pytania: czyja jest ta koparka, która bezprawnie wkroczyła na teren Nowego Łupkowa dewastując nawierzchnie i pobocze nowej drogi? Jak mamy to rozumieć pytają mieszkańcy, koparka widmo sama przyjechała, na czyje polecenie, kto jest jej właścicielem? Najbardziej martwi mnie kwestia odbioru robót drogowych, która jeszcze nie nastąpiła i co z gwarancją? – podkreśla sołtys.

Rzeczywiście sprawa jest dosyć problematyczna. W gminie Komańcza zorganizowano coś w rodzaju spotkania kryzysowego. Wójt Roman Bzdyk został poinformowany o sytuacji i od razu podjęto kroki zmierzające do wyjaśnienia tych wydarzeń.

Obawiamy się konfliktu społecznego. Mieszkańcy czekali na tę drogę bardzo długo. W gminie Komańcza, która jest jedną z najbiedniejszych w województwie, każdy fragment nowej drogi jest bardzo potrzebny. W sytuacji, gdy nagle świeżo odremontowany odcinek zostaje uszkodzony, nie może dziwić sprzeciw mieszkańców i oburzenie – podkreśla wójt gminy Komańcza.

Sytuacja wydaje się kuriozalna. Na terenie gminy Komańcza Gaz-System prowadzi dużą, międzynarodową inwestycję związaną z budową gazociągu. Zatrudnia wielu podwykonawców, którzy z kolei mają swoich podwykonawców.

Warto dodać, że aby dana firma mogła używać dróg gminnych, czy jakichkolwiek innych, i poruszać się po nich podczas prac, potrzebne jest porozumienie między stronami. Idąc dalej, zazwyczaj istotne jest również zobowiązanie, że dany użytkownik drogi, niszcząc ją podczas prowadzonych działań, na koniec prac ma obowiązek oddać tę drogę w stanie nie gorszym, niż początkowy.

W tym wypadku trudno wymagać zreperowania drogi, skoro na ten moment nie ustalono do kogo należy koparka i kto ją w nocy transportował. To czego obawia się włodarz gminy to to, czy taka „praktyka” się nie powtórzy.

Na poniedziałek zaplanowano spotkanie przedstawicieli trzech stron: gminy Komańcza, Gaz-Systemu oraz Budimexu.

Nie chcemy absolutnie nikogo obwiniać. Najważniejsze jest wyjaśnienie tej sytuacji i uspokojenie mieszkańców – kwituje Roman Bzdyk.

 

foto: nadesłane


18-10-2019

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook


lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)