REKLAMA

Czy miejscowość Solina będzie próbowała odłączyć się od gminy Solina?

SOLINA / PODKARPACIE. Czy najbogatsza miejscowość najbogatszej gminy na Podkarpaciu będzie chciała odłączyć się od macierzy? Radny z Soliny Artur Adamczyk,  przewodniczący Rady Gminy, wystosował do  wójta zapytanie  dotyczące warunków, jakie należy spełnić, by doszło do secesji.

Dorota Mękarska

Już w poprzednich kadencjach dawało się słyszeć głosy na temat odłączenia miejscowości Solina od gminy. Jednakże do tej pory kończyło się tylko na artykułowaniu społecznego niezadowolenia. Dlaczego do niego doszło?

W Solinie nic się nie robi, nad zaporą straszą „slamsy”

Od 20 lat nic się w Solinie nie robi – mówi Helena Szpila, sołtys tej miejscowości. – Wystarczy popatrzeć na deptak  przed zaporą i na „slamsy” za zaporą.  Brakuje porządnych dróg i chodników. W naszej świetlicy wiejskiej dzieci  muszą siedzieć w rękawiczkach, bo jest w niej tak zimo.  W Solinie nie ma nawet  przyzwoitej ubikacji, z której turyści mogą skorzystać poza sezonem letnim. Na dodatek część terytorium Soliny chce się przyłączyć do Polańczyka. Ludzie mają już tego dość, bo przecież Solina jest wizytówką tej gminy. Turyści zaczynają nas omijać, a jak zaczną omijać Solinę, to wszyscy na tym stracą. Wielokrotnie poruszaliśmy ten temat, ale nikt się nie fatyguje, by ten stan rzeczy zmienić. To nie jest nawet wina samego wójta, ale całej rady. Myślałam, że w tym roku ta sytuacja ulegnie zmianie, ale okazało się, że w tegorocznym budżecie też nie zagwarantowano wystarczających środków na Solinę.

Inne miejscowości mają wszystko, a my mamy g…

Czarę goryczy przepełniła sprawa oczyszczalni ścieków w Solinie, do której ma być przyłączona  kolejna miejscowość, a jak wiadomo temat fekaliów nad Jeziorem Solińskim to sprawa drażliwa. Dwa lata z rzędu wody zalewu były zatruwane przez ekskrementy, które dostały się do zbiornika. W 2012 roku, jak twierdzą władze gminy, z nieszczelnego szamba, a  rok wcześniej z powodu awarii przepompowni.
Dlatego też w Solinie popularne stało się powiedzenie: Inne miejscowości mają wszystko , a my mamy g… .

Postawienie tabliczek to za mało

11 marca b.r. we wsi odbyło się zebranie. Uczestniczyło w niej około 50 osób. Zebrani opowiedzieli się za inicjatywą radnego i zarazem przewodniczącego Rady Gminy Solina  Artura Adamczyka, który na komisji poprosił o wykładnię prawną dotyczącą procedury łączenia lub dzielenia gmin.
Przewodniczący wniósł taką prośbę i poinformował o tym Radę Sołecką – dodaje Helena Szpila. – Rada Sołecka przychyliła się do tej inicjatywy.

Czy w ślad za tym może pójść wniosek o odłączenie miejscowości Solina od gminy?
Sam wniosku o odłączenie miejscowości  nie mogę złożyć. Musi powstać grupa inicjatywna złożona przynajmniej z 15 osób – tłumaczy Artur Adamczyk. – Dlatego skierowałem tylko zapytanie w sprawie procedury.
I dodaje. – W Solinie panuje ogólne niezadowolenie, że największy płatnik podatków do budżetu gminy jest tak niedowartościowany. Inwestycji w infrastrukturę turystyczną jest jak na lekarstwo, a przecież jesteśmy magnesem przyciągającym turystów. Problemem jest to, że w gminie Solina nie ma w ogóle pomysłu na rozwój turystyki.  Postawienie tabliczek z napisem: zakaz kąpieli to naprawdę za mało.

Gmina jest zamożna bogactwem Soliny i Polańczyka

Gmina Solina znajduje się na liście najzamożniejszych gmin w Polsce i jako jedyna na Podkarpaciu płaci tzw. „janosikowe”, czyli kwoty na fundusz wyrównawczy dla uboższych regionów. W ciągu roku jest to suma wynosząca kilkaset tysięcy złotych. Sama Solina zasila budżet gminny podatkami na poziomie  około 60 procent.
Solina i Polańczyk muszą się rozwijać, by pozostałe miejscowości mogły notować postęp. W Solinie nie każdy turysta mieszka, ale każdy ją odwiedza. W sytuacji, gdy turyści nie przyjadą do Soliny i Polańczyka, to nie przyjadą w ogóle – twierdzi przewodniczący Rady Gminy.

To strachy na Lachy?

Inicjator zapytanie nie przesądza, czy w ślad za nim pójdzie wniosek o odłączenie miejscowości od gminy. Musiałby być jednak zbieżny z wynikiem konsultacji społecznych lub referendum. Konieczna jest także opinia rady gminy, jak również wojewody. Ostateczna decyzja należy do ministra spraw wewnętrznych i administracji. – To jest droga przez mękę –  nie ukrywa Artur Adamczyk.

Dlatego nie można wykluczyć, że zapytanie należy traktować jako nacisk na Radę Gminy, by była bardziej szczodra dla Soliny.

Wójt Zbigniew Sawiński nie chce na ten temat wypowiadać się. Odpowiedź na zapytanie radnego w sprawie procedury wystosował na piśmie.

21-03-2013

Udostępnij ten artykuł znajomym:

Udostępnij

Napisz komentarz przez Facebook


lub zaloguj się aby dodać komentarz


Pokaż więcej komentarzy (0)